Kategorie: Wszystkie | gratisy i testowania | kuchnia | o dzieciach
RSS
piątek, 12 września 2014

Zostałam też wyróżniona w konkursie organizowanym przez inPost i Kontri.pl

Nagrodą był kupon o wartości 50 zł do wydania w sklepie Kontri.pl. Oczywiście, został należycie zużytkowany :)

j

W sklepie tym można kupić bieliznę, w tym biustonosze - co ważne - w bardzo dużym zakresie rozmiarów - co, niestety, nie wszędzie jest już normą. Przeglądając czasem ofertę można dojść do wniosku, że wszystkie kobiety mieszczą się w zakresie 75C-85D... A na Kontri.pl można znaleźć i 60B, i 120DD, i 85K. A do tego mają całkiem fajne promocje!

Przesyłkę mogłam też za darmo odebrać w paczkomacie :) Normalnie wysyłka przez paczkomaty kosztuje 9,90 zł, niezależnie od wielkości zamówienia. No, chyba że wartość zamówienia przekracza 300 zł, wtedy każda wysyłka jest za darmo :)

La Roche-Posay na facebooku zorganizował testowanie kremu zwalczającego niedoskonałości Effaclar DUO [+]. 100 osób ma możliwość sprawdzić na sobie jego działanie.

Też należę do tych szczęśliwców! :)

h

k

 

Już jestem ciekawa jego efektów, a zwłaszcza tego, jak sobie poradzi z zatkanymi porami.

poniedziałek, 08 września 2014

Woda płynąca w kranach przeważnie spełnia odpowiednie wymagania i nie ma przeciwwskazań do picia jej bez gotowania. Ba, często pojawiają się informacje, że popularna „kranówka” ma lepszą jakość, niż woda źródlana sprzedawana w butelkach!

A jednak ja pijam taką wodę bardzo niechętnie – bo krakowska woda z kranu mi nie smakuje. Nie wiem, czy to jest cecha samej wody, czy spowodowana jest procesem jej uzdatniania. Nie ma to znaczenia. Istotne jest, że jeśli wypiłam kilka łyków, w ustach pozostawał mi niesmak. I dlatego kupowaliśmy marną (bo najtańszą) wodę butelkowaną, tachaliśmy całe kilogramy do mieszkania, a potem z powrotem trzeba było wynosić z domu opróżnione już butelki  (jedną dobrą stroną tego była możliwość oddawania na zbożne cele zebranych nakrętek).

Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy znalazłam się w gronie testerek dzbanka filtrującego Aquaphor.

k

Dzbanek bardzo mi się spodobał – bo jest estetyczny, ładnie wygląda na kuchennym stole.

g

Ma też sporo przydatnych cech:

Odsuwany jednym palcem panel w pokrywce pozwala nalewać wodę bez jej podnoszenia. A stożkowaty kształt listewek w panelu sprawia, że woda nie rozpryskuje się, lecz grzecznie wpływa do dzbanka.

k

Każde otwarcie panelu powoduje przesunięcie się strzałki we wskaźniku pokazującym stopień zużycia filtra. Taki prosty mechanizm, a pozwala ocenić, kiedy należy wymienić filtr.

k

Ruchome wieczko szczelnie przykrywa dziubek, chroniąc znajdującą się w dzbanku wodę. Unosi się dopiero w momencie nalewania wody, pod jej ciężarem.k

l

 Gumowe nóżki, przyklejane do dna naczynia, poprawiają stabilność dzbanka na śliskich blatach.

k

Przygotowanie do użycia polega na naklejeniu tych nóżek, wymyciu dzbanka, umieszczeniu w nim filtra, ustawieniu licznika na 100% i … już!

l

k

k

k

Po napełnieniu dzbanka wodą, już po kilkudziesięciu sekundach w dolnej jego części zbiera się woda przefiltrowana woda – wolna od chloru, metali ciężkich, produktów ropopochodnych, pestycydów i związków organicznych, a także o obniżonej twardości.

k

Jeden filtr pozwala na przefiltrowanie 200 l wody.

Uzyskana woda smakuje czystą, naturalną wodą – czyli w zasadzie nie ma smaku. Do picia nadaje się więc bez przeszkód. Odkąd używamy dzbanka, nie mamy już potrzeby kupować wody butelkowanej.

k

Czysta woda pozwala także na wydobycie prawdziwego smaku kawy, herbaty i innych napojów. Każdy smakosz doceni tę zmianę! Inaczej smakują też przygotowane na filtrowanej wodzie zupy, a zwłaszcza rosół, który z swej prostocie jest tak czuły na jakość wszystkich składników.

Obniżenie twardości wody sprawia, że w czajniku osadza się znacznie mniej kamienia, a na szklankach nie pozostaje brzydki osad.

Nie można też zapomnieć, że przefiltrowana woda jest nie tylko smaczniejsza, ale i jeszcze bezpieczniejsza, prawie całkowicie pozbawiona szkodliwych (choć  w niewielkich ilościach dopuszczalnych przez przepisy) substancji – w wyniku filtrowania chlor usuwany jest w 100%, metale ciężkie w 99%, a produkty ropopochodne w 95%.

Więcej o filtrach wody Aquaphor można dowiedzieć się ze strony internetowej producenta lub strony na facebooku.

Szwajcarskie marki bardzo podkreślają to, że miejscem produkcji ich wyrobów jest właśnie Szwajcaria. Jest to wyznacznik ich wysokiej jakości.

Tak jest w przypadku Zeptera, o którym wspominałam niedawno, jak i w przypadku marki Paro, producenta artykułów do higieny jamy ustnej.

Pastę do zębów tej marki udało mi się wygrać dzięki udziałowi w konkursiku organizowanym na ich Fan Pagu.

k

 

Trochę to smutne, że polskie marki czasem nadają sobie angielsko brzmiące nazwy, aby uniknąć skojarzeń z Polską...

 

Cudowny prezent dostałam za wyróżnienie w konkursie organizowanym na FP Jane Iredale - czyli marki kosmetyków mineralnych.

k

Kosmetyki mineralne zdobywają coraz większą popularność, ponieważ są naturalne, bezpieczne dla każdego rodzaju skóry, nie zatykają porów, po nałożeniu są niezwykle trwałe. Wszystko dzięki temu, że w ich skład wchodzą wyłącznie odpowiednio dobrane, naturalne minerały.

k

Poza wszystkimi zaletami, kosmetyki mineralne mają jedną wadę: są bardzo drogie. Raczej nie mogę sobie pozwolić na to, żeby je kupować...

Dlatego taka nagroda sprawiła mi naprawdę dużą przyjemność :)

piątek, 05 września 2014

Kolejna nowość od Zeptera (najbardziej znanego z produkcji garnków) to linia kosmetyków dla dzieci.

Śledząc polski profil Zeptera na facebooku, można "załapać" się na przeróżne akcje promocyjne. Tym razem 100 pierwszych osób miało szansę otrzymać kosmetyk z tej nowej linii. Ja dostałam piankę do mycia.

k

Pianka znajduje się w niewielkiej, 200 ml buteleczce z pompką.

h

 

Pianka okazała się bardziej żelem niż pianką - z pompki wyciska się na rękę gęsty, jasny żel, który dopiero po potarciu zmienia się w delikatną, białą piankę.

h

 

Żel jest bardzo wydajny i delikatny, naturalny. Zawiera wyciąg z fiołka trójbarwnego i nagietka, pachnie delikatnie ziołowo (mnie ten zapach kojarzy się ze słodką herbatką rumiankową) :)

W sumie -zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Więcej o kosmetykach z linii Swiss Nature Baby firmy Zepter można dowiedzieć się z ich strony, na której zresztą można kupić wszystkie ich produkty.

 

Na tej stronie dowiedziałam się, że to co dostałam, nazwali tu "płynem do kąpieli". Co dziwi mnie o tyle, że po angielsku nazywa się to FOAM, a i jestem przekonana, że na polskiej naklejce na kartoniku przeczytałam "pianka". Ale już tego nie sprawdzę, bo kartonik przejęły dzieci i tak się nim zaopiekowały, że go już wyrzuciłam :) Ale to w sumie nieważne przecież: jak zwał tak zwał, najważniejsze, że dobrze myje i pielęgnuje :)

czwartek, 04 września 2014

Primavika, czyli producent zdrowej żywności, w tym różnych maseł orzechowych, poprzez liczne konkursy aktywnie prowadzi  promocję na swoim FP, czyli tutaj.

Mnie się w jednym konkursie udało zdobyć nagrodę. Po drodze niestety przesyłka się uszkodziła i słoiczek z pulpetami Weguś nie dotarł – na szczęście masła: orzechowe i migdałowe nie ucierpiały.

l

Oczywiście, od razu przystąpiliśmy do konsumpcji.

k

k

Smakowało! :)



Z ciekawości dodałam także masła orzechowego do szarlotki - smarując nim dolne ciasto, pod jabłkami.

Wyszła przepyszna, z delikatnie dobywający się orzechowym smakiem. Polecam!

k

poniedziałek, 01 września 2014

Traveller Hippo od OKT Kids dotarł do mnie już jakiś czas temu, ale niesprzyjająca pogoda, a także różne komplikacje sprawiły, że najpierw trafił na półkę – bo nie byliśmy w stanie zorganizować żadnej wycieczki.

k

Ale w ostatni wakacyjny weekend wreszcie udało się nam pojechać z dziećmi do babci i nareszcie była okazja wypróbować go „w terenie”.

l

l

Jego duża pojemność pozwoliła mi wygodnie spakować do niego całe jedzenie, jakie potrzebowałam na weekend dla synka – jest alergikiem i na wszelki wypadek zawsze mam przy sobie jedzenie przygotowane specjalnie dla niego.

W Travellerze bez problemu zmieściła się puszka z mlekiem modyfikowanym, butelka, słoiczki z jedzeniem, łyżeczki, kaszki, chrupki. Słowem – wszystko, co konieczne.

l

W sobotę wybraliśmy się na dłuższy spacer, a wtedy Traveller świetnie sprawdził się w roli koszyka piknikowego. Włożyłam do niego znów słoiczki z jedzeniem, soczki, ciasteczka. Jego wielkość pozwala na zabranie naprawdę wielu rzeczy. Wszystko pozostaje na swoim miejscu, łatwo jest wyjąć potrzebną rzecz bez grzebania na oślep (jak to czasem wygląda przy szukaniu czegoś w torbie). I co najważniejsze – nic nie jest pogniecione, pokruszone ani wysypane!

 

Traveller Hippo dzieli przestrzeń na kilka części, co ułatwia utrzymywanie się wszystkiego na swoim miejscu. Nakładana półka w środkowej części znajduje się dalej od dna, więc to w tym miejscu można zmieścić np. puszkę z mlekiem dla dziecka.

k

Półeczka pewnie trzyma się na ściankach, zabezpieczając zawartość przed zgnieceniem. Wygodna rączka i wydzielenie komórek na półce podnosi jej funkcjonalność.

k

Nie jestem pewna, czy zamykanie na prostą zaczepkę stanowi wystarczające zabezpieczenie przed otworzeniem się pudełka i wysypaniem się zawartości – choć ja wiele razy już je otwierałam i zamykałam, a potem po prostu łapałam za uchwyt i taki wypadek mi się nie zdarzył. Elastyczna, chowająca się w wieku rączka oszczędza miejsce np. w bagażniku samochodu i pozwala na wygodne układanie na Travellerze innych (oczywiście, niezbyt ciężkich) rzeczy.

Przejrzyste ścianki pudełka pozwalają bez otwierania ocenić, czy szukany przedmiot jest w nim, czy też trzeba go szukać gdzie indziej.

h

Co ważne, pudełko od OKT jest też bardzo estetyczne, w delikatnych, przyjemnych barwach. Córeczce zwłaszcza spodobał się latawiec, zwłaszcza że teraz ma etap fascynacji latawcami, które puszcza jej tata.

Tym samym pojedynek

Traveller Hippo : torba

zostaje u nas jednogłośnie rozstrzygnięty na korzyść Travellera!



Kolejną kampanią STREETCOM, w której mam przyjemność brać udział, jest kampania URO-GINEintima.

h

Jest to kompleksowy program ochrony zdrowia intymnego, obejmujący zarówno układ moczowy jak i płciowy.

Linia URO-GINEintima podzielona jest na trzy kroki, odpowiednie do kolejnych stadiów dolegliwości:

Wykrywanie, działanie i utrzymanie.

k

Część UROintima obejmuje preparaty zwalczające występujące już zakażenie dróg moczowych (krok 2 – działanie): FuragiActive zawierający furaginę (lek dostępny bez recepty)

oraz ŻurawinActiv MAX, oparty na ekstrakcie z żurawiny, zawierający największą na polskim rynku dawkę proantocyjanidyn, a także ekstrakt z liści szałwii działający antyseptycznie oraz witaminę C, obniżającą pH moczu.

Do utrzymywania zdrowia dróg moczowych (krok 3 – utrzymanie) przeznaczony jest suplement diety ŻurawinActive, zawierający niższą niż w ŻurawinActiv MAX dawkę żurawiny, oraz wyciąg z liści szałwii i witaminę C, czyli związki mające wpływ na ogólną odporność organizmu.

GINEintima to także trzy kroki, pozwalające na zachowanie zdrowia intymnego kobiety.

Samodzielne wykrycie źródła dolegliwości (czyli krok 1 – wykrywanie) jest możliwe dzięki testowi pH, umożliwiającemu poznanie rodzaju zakażenia w przypadku występowania niepokojących objawów (pieczenie, swędzenie, upławy).

Niski odczyn wydzieliny z pochwy wskazuje na zakażenie grzybowe, wyższy – na bakteryjne, a przekraczający pH 4,7 – rzęsistkowe. W dwóch pierwszych przypadkach, można podjąć próbę samodzielnego leczenia się, za pomocą preparatów stanowiących krok 2 (działanie) linii GINEintima: tabletki dopochwowe ActiCand 30 i krem CloriActive przy zakażeniu grzybowym

lub żel dopochwowy VagiActive o działaniu antybakteryjnym, jeśli przeprowadzony test wykazał, że to bakterie są źródłem problemu.

(W przypadku podejrzenia rzęsistkowicy należy niezwłocznie udać się do lekarza!)

Po wyleczeniu, w celu zachowania zdrowia intymnego, do codziennej higieny polecany jest żel ActiveProtection: delikatnie myjący, łagodzący podrażnienia i chroniący przed infekcjami.

 j

W skład mojej paczki ambasadorskiej weszły ulotki dotyczące linii URO-GINEintima, zawierające testy do samodzielnego badania pH.

k

Można je stosować nie tylko w przypadku wystąpienia infekcji, ale także profilaktycznie, aby wcześnie wykryć początki zakażenia – co pozwala do niego nie dopuścić.

Test pH może też być użyty do innego celu (choć producenci nic o tym nie wspominają). A mianowicie przy jego użyciu panie w końcowym etapie ciąży mogą się uspokoić, sprawdzając czy wilgoć pojawiająca się na bieliźnie to fizjologiczna wydzielina albo odrobina moczu, „wyciśnięta” z pęcherza przez wiercące się dziecko, czy początki odpływania wód płodowych – które mają odczyn zasadowy.

Wykonanie testu nie stanowi żadnego problemu, tak samo odczytanie wyniku poprzez porównanie ze skalą barwną umieszczoną na ulotce. Wszystkie informacje są dokładnie przedstawione na ulotce dołączonej do każdego testu.

h

(test widoczny na zdjęciu wykorzystałam niezgodnie z przeznaczeniem – potraktowałam go mlekiem, którego odczyn jest zasadowy - stąd kolor niebieski)

k

W paczce ambasadorki znalazł się UROintima ŻurawinActive, pozwalający utrzymać zdrowie dróg moczowych.

(Ja ostatnio na szczęście mam z tym spokój, ale w czasach bardziej "terenowych", gdy nie sposób było mi się ustrzec od chłodu i deszczu, niestety, zapalenia dróg moczowych nie były mi obce, a wtedy zawsze pamiętałam właśnie o preparatach żurawiną)

oraz żel GINEintima ActiveProtection.

h

Żel bardzo mi się spodobał: w małej, poręcznej buteleczce. Co prawda ogólnie wygodniejsze są środki w butelkach z pompką,  które zajmują jednak więcej miejsca. Co ważne, żel bardzo łatwo się otwiera, nawet mokrymi dłońmi. Świetnie się pieni, tym samym jest bardzo wydajny. A równocześnie łatwo się spłukuje.
Słowem, które moim zdaniem najlepiej opisuje ten żel jest DELIKATNOŚĆ: delikatny zapach, delikatny w działaniu.

Polecam!

Więcej i dokładniej o linii produktów można poczytać na stronie www.mojaintima.pl

Natomiast jeśli ktoś zainteresował się Streetcom i chciałby sam uczestniczyć w kampaniach, pozwalających na darmowe testowanie przez siebie i swoich znajomych przeróżnych produktów, wystarczy się zarejestrować, klikając poniższy link:

g

Katalog-blogow.pl